logo

Duże interesy czy samotny wandal?

5.03.2019r.

Idziesz sobie człowieku spokojnie od stacji metra Stokłosy w stronę ul. Ciszewskiego i co widzisz? Kupę czegoś białego w rozgałęzieniu konarów drzewa rosnącego na parkingu. Jest ciemno, więc trudno ci ocenić co to jest.

Lustracja za dnia niewiele wyjaśnia. Substancja jest biała, bez zapachu, przyklejające się do patyka, który posłużył do zwalania z drzewa tego świństwa. Jedno było pewne, nie znalazło się tam przypadkowo. Zbyt dobrze było wklepane pomiędzy konary.

Przyglądając się okolicy, nietrudno zauważyć, że ten rozległy parking jest idealnym miejscem pod nową zabudowę. A to dzrewo... jeszcze ktoś by chciał go obronić przed wycinką na pustyni, w jaką zamienia się zielony kiedyś Ursynów.

Od tej pory drzewo podlegało systematycznej kontroli.

Jeszcze co najmniej 3 razy trzeba było usuwać to coś poza obręb drzewa. Czyli ktoś to musiał za każdym razem przynosić. Nie było już wątpliwości, że to celowe działanie. Tylko kto to robił? Czy psychopata, który nie lubi drzew, czy ktoś zainteresowany "oczyszczeniem" działki.

W okresie zimowym drzewu dano święty spokój. Zaplanowaliśmy, że na wiosnę, jak ruszy wegetacja, sprawdzimy stan zdrowotny drzewa.

Sprawdziliśmy wcześniej, bo wydarzyło się coś niebywałego...

Tak z daleka wyglada nasze drzewo.

Drzewo na parkingu

Ale z bliska wygląd drzewa jest tragiczny. Kora na lewym konarze popękana jakby ktoś w paru miiejscach ciął ją wzdłuż z dołu do góry. W prawym konarze ten proces też jest już widoczny. Wątpimy, czy ma szanse na przeżycie. Teraz widać, że mieliśmy do czynienia z trucizną.

Tak wygląda obecnie miejsce, w którym umieszczano truciznę.

Zniszczone drzewo na parkingu

Pozostała część drzewa też zamiera.

Zniszczone drzewo na parkingu Zniszczone drzewo na parkingu

Wandal poszedł na całość

Idzie sobie człowiek wzdłuż Alei Komisji Edukacji Narodowej zrobić zdjęcia do artykułu o efektach pracy wandali, o przepraszam, pielęgniarzy drzew i co widzi? Białą truciznę na lipach przyulicznych!

Tyle kilogramów mazistej substancji rozmieszczonej na drzewach to raczej nie dzieło jednego człowieka. Komu więc te drzewa przeszkadzają?

"Ozdobione" lipy na przeciw miejskiego parkingu "Parkuj i jedź"

Dodatkowo można podziwiać efekty zabiegów pielęgnacyjnych "fachowców" od drzew.

Lipy przy Al. KEN Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN

I bliżej stacji metra "Stokłosy".

Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN

Przy niektórych drzewach widać pokrojone jabłka i wysypaną kaszę.

Niszczone drzewo przy KEN Niszczone drzewo przy KEN

Za stacją metra "Stokłosy"- czerwone strzałki pokazują to świństwo.

Niszczone drzewo przy KEN

Z bliska widać białą substancję, uformowaną (fabrycznie?) w prostokąt, o konsystencji mocno lepkiej mazi.

Co to jest?

Niszczone drzewo przy KEN

Cuda się zdarzają

Tym cudem jest czas jaki upłynął od momentu zarejestrowania przez nas tego świństwa na lipach w piątek 1 marca, a jego zniknięciem z drzew.

Piątek 1 marca - rejestracja zdarzenia. Dostępnymi narzędziami - patykiem, usunięcie większych kawałków mazi. Pozostała część rozmazana na korze.

Sobota - kontakt telefoniczny ze strażą miejską.

Poniedziałek - pocztą elektroniczną wysłanie informacji o zdarzeniu udokumentowanej zdjęciami do:
- straży miejskiej,
- zarządu zieleni miejskiej,
- zarządu dzielnicy Ursynów,
- pełnomocnika prezydenta Warszawy p. Justyny Glusman.

Poniedziałek ok. 18,00 ogląd pola bitwy i...Proszę państwa! Drzewa oczyszczone, wręcz wyszorowane, ani odrobiny tej substancji nie pozostawiono na gałęziach!

Czy wandal da spokój zaatakowanym drzewom? Wątpimy.

Dalsza część tej historii jest strasznie śmieszna.

Krystyna Kowalska


Tagi: drzewa, niszczenie drzew, trucizna, Ursynów, lipy


- -

wszelkie prawa zastrzeżone