logo

8.04.2019r.

A jednak duże interesy

Wracamy do historii opisanej w artykule: „Duże interesy czy samotny wandal”

http://ekoswiatowid.pl/news/Duze%20interesy%20czy%20samotny%20wandal.html

Krótki opis wydarzenia:

W piątek 1 marca dostrzegliśmy kilogramy białej substancji na lipach rosnących wzdłuż Al. KEN. Informację o tej truciźnie okraszoną zdjęciami w poniedziałek 4 marca ok. godz 12,30 przesłaliśmy do właściwych urzędów m. st. Warszawy. Tego samego dnia ok. godz. 18,00 stwierdziliśmy, że drzewa zostały oczyszczone wręcz wyszorowane, nie było na nich nawet śladu po tej substancji.

Odzew na naszą informację był ze strony ochrony środowiska urzędu na Ursynowie i pełnomocnika, między innymi do spraw zieleni, prezydenta Warszawy p. Justyny Glusman.

I od tego momentu mamy do czynienia z typową historią, których w naszym mieście tysiące.

Ta może jest tylko trochę śmieszniejsza bo ze smalcem w tle.

Z urzędnikami Ursynowa umówiliśmy się na wizję lokalną we wtorek. Idąc na miejsce zbiórki, trudno było nie dostrzec po horyzont porozwieszanych na drzewach białych kartek z prośbą o:

Prośba o nierozkładanie tłuszczu na drzewach

To była jedyna biel na drzewach wcześniej obłożonych białą trucizną, z małym wyjątkiem: na jednym naprawdę znajdował się (biały) smalec, o który biły się szpaki.

Szpaki walczą o smalec.

Zwycięzca może wydziobać smakołyk nawet z najmniejszej szczelinki w korze, ale...w co tak wlepia swoje ślepka ten najniżej siedzący szpak.

Co wypatrzył ten szpak.

A w tę smugę po truciźnie. Na zdjęciu zrobionym 1 marca widać w jak dużych ilościach osadzona była w rozgałęzieniu konarów. I ani jednego ptaka. Żadnych śladów dziobania.

ślady po truciźnie trucizna w blokach

Te resztki trucizny znajdują się na drzewie cały czas. Ptaki tego nie ruszają. Proponuję więc panom z urzędu ursynowskiego pobranie z tego miejsca próbek do badań analitycznych.

Ptaki to jednak mądre zwierzęta. W dniu, w którym zobaczyliśmy na drzewach truciznę nie żerowały nawet w okolicach drzew, mimo rozsypanych smakołyków. Teraz chyba czują się bezpiecznie, bo ciągle widzimy korzystające z darmowej stołówki szpaki, gołębie i przylatujące o tej samej porze kaczki. Dokarmia je od dawna w tym miejscu sympatyczna pani, szukająca nowego miejsca na stołówkę po tym, jak przechodzący mieszkaniec poinformował ją o planach zabudowy tego skweru. Pocieszał ją, że może trochę drzew i trawy zostanie...Ale jak znamy warszawskich budowniczych to drzewa zawsze kolidują z ich inwestycjami.

Urzędnicy będą musieli odpowiedzieć nam na wiele pytań. A swoją drogą, to ciekawe, kto wymyślił ten (prawdziwy) smalec!

Krystyna Kowalska


Tagi: drzewa, niszczenie drzew, trucizna, Ursynów, lipy


- -

wszelkie prawa zastrzeżone