logo

3.04.2019r.

PASSA kontra kopciuchy

W numerze 6/2019 PASSY ukazał się artykuł „Jedno biuro zamiast czterech” z podtytułem: „Rosną szanse na ochronę atmosfery w Warszawie”.

Jego autor pan Bogusław Lasocki obalił stary i ogłosił nowy mit :
„Wbrew jeszcze do niedawna krążącym obiegowym opiniom, głównym źródłem pyłów zawieszonych tworzących smog czyli cząstek PM2,5 oraz PM10 poza najściślejszym centrum Warszawy, nie są samochody i system komunikacji miejskiej, ale spaliny pochodzące z niesprawnych pieców, zasilanych nie ekologicznym paliwem. Jednym ze sposobów walki z tym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest wymiana pieców charakteryzujących się wadliwym, niepełnym spalaniem.”

Artykuł okraszony został 2 zdjęciami z kopcącymi koninami bez adresu.

Czyli mówiąc obrazowo, smog w Warszawie powstaje z...

Z czego powstaje warszawski smog?

Uważamy, chyba nie bezpodstawnie, że pan redaktor obalając mit, powinien wskazać źródło wiedzy, z którego czerpał siłę do wyczynu tej miary. Jak dla nas, wystarczyłby link do tej mądrości, która i nas, być może skłoniłaby do nawrócenia się na właściwy kierunek smogowy...

A jeżeli pan redaktor sam doszedł to wniosku, że przeważający wpływ na jakość powietrza w Warszawie (miastach) ruchu samochodowego jest mitem, bo nie docenia się emisji z „kopciuchów”, to jest pan w błędzie.

Bo panie redaktorze, mit „samochodowy” ma swoich solidnych ojców. Na przykład władze samorządowe Warszawy.

Pani prezydent za

W swoim odwołaniu od decyzji wojewody mazowieckiego zezwalającej na budowę na Ursynowie tunelu bez filtrów spalin, opisali poważne problemy, z którymi boryka się miasto. Problemy chyba ważne, jeżeli minister odniósł się do nich w swojej decyzji...utrzymującej w mocy decyzję wojewody.

Zacytujmy ten problem za ministrem:
”Prezydent m. st. Warszawy podkreślił, że z analizy WIOŚ w Warszawie wynika, iż udział emisji z transportu samochodowego w stężeniu średniorocznym pyły zawieszonego PM2,5 stanowi 70% całej emisji z obszaru miasta.”

Ważny ekolog za

Potwierdzeniem dla powyższego twierdzenia są informacje przekazane przez dr Andrzeja Kassenberga (Instytut na rzecz ekorozwoju) w trakcie wywiadu („Strategia adaptacji” Stolica nr 10/2018):
”Warszawa sama z siebie nie ma dużego problemu ze smogiem związanym z indywidualnymi piecami. Jest go trochę na obrzeżach, ale smog w stolicy bierze się przede wszystkim z transportu samochodowego – i w zimie i w lecie.”

Trybunał Sprawiedliwości za

Panią prezydent i dr Kassenberga poparli sędziowie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości UE w wyroku C-366/16 z dnia 22.02.2018r. (Dz.U. C 134 od 16.04.2018, str.6).

Przez uwzględnienie zarzutu drugiego Komisji Europejskiej, Warszawa znalazła swoje miejsce w treści wyroku:
"Komisja krytykuje wreszcie programy ochrony powietrza dotyczące szeregu konkretnych stref. Tytułem przykładu instytucja ta wskazuje, że w aglomeracji warszawskiej, gdzie głównym źródłem emisji jest transport, program ochrony powietrza nie zawiera jednak żadnych informacji ani na temat istnienia, ani na temat charakteru środków wdrażanych w dziedzinie transportu."

Naukowcy za

Nauka też ma coś do powiedzenia w tym temacie. Od 2006 roku prowadzony był projekt badawczy polsko – czeski „Polepszenie jakości powietrza w rejonie przygranicznym Czechy – Polska”. Szefem polskiej części był prof. Stanisław Hławiczka. Szczegółowe badania pozwoliły określić jaki jest udział stężeń pyłu pochodzących z procesów indywidualnego ogrzewania w ogólnych wartościach stężenia pyłu rejestrowanych w odpowiednich stacjach monitoringu. Badaniom poddano 3 województwa: dolnośląskie, opolskie, śląski.

W części miast: Rybnik, Wałbrzych ten udział sięgał prawie 50%, ale w Opolu, mieście z rozległą siecią ciepłowniczą tylko 12%. Ciekawe, czy takie badania przeprowadzone w Warszawie zbliżyłyby nas do sytuacji Opola. Chyba nie. Jesteśmy zdania, że ten procent byłby mniejszy.

Jeżeli kogoś ten temat interesuje polecamy publikację: „Nowe podejście do oceny niskiej emisji z ogrzewania mieszkań w kształtowaniu stężeń pyłu na obszarze gminy. Modelowanie stężeń pyłu."

Nie należy także zapominać o programach ochrony powietrza dla Warszawy z lat: 2003, 2007, w których wnioskowano ostrą redukcję ruchu samochodowego dla osiągnięcia poprawy jakości powietrza.

Dlaczego w późniejszych latach, mimo zwiększenia o prawie 100% ruchu samochodowego na ulicach Warszawy, problem spalin samochodowych malał na rzecz spalin z kopciuchów, które na odwrót, systematycznie ulegały likwidacji, to temat na inny artykuł.

Przeczytaj

http://ekoswiatowid.pl/news/Trujacy%20smog%20wrocil.html

My też załączymy dwa zdjęcia kominowych dymów, które utrwaliliśmy na fotografii na przestrzeni 3 lat i co z tego wynika? NIC!

dym z komina domku jednorodzinnego dym z komina domu wielorodzinnego

Adresy "kopciuchów": 1 - Sulejówek, 2 - dom wielorodzinny w Piastowie (kotłownia gazowa).

Poprosimy pana Lasockiego o wyjaśnienie, skąd ten mit "kopciuchowy".

Krystyna Kowalska


Tagi: Ursynów, powietrze, zanieczyszczenie powietrza, kopciuchy, smog, spaliny samochodowe, piece, indywidualne ogrzewanie


- -

wszelkie prawa zastrzeżone